STS czat wygląda niewinnie. Wchodzisz na stronę bukmachera, widzisz rozmowę innych graczy, ktoś wrzuca kupon, ktoś inny pisze „WESZŁO”, a atmosfera przypomina sportowy pub w internecie. Jednak w praktyce to miejsce może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje, niż większość osób się spodziewa.
Co więcej, jeśli napiszesz tam coś nieodpowiedniego, bukmacher może zareagować w sposób, którego kompletnie się nie spodziewasz. Dlatego warto wiedzieć, jak działa STS czat, dlaczego bukmacher go w ogóle stworzył oraz jakie pułapki psychologiczne kryją się za tą funkcją.
STS czat – po co bukmacher w ogóle go stworzył
Na pierwszy rzut oka STS czat wygląda jak zwykłe miejsce do rozmów o sporcie. Jednak w rzeczywistości jest to bardzo sprytne narzędzie marketingowe.
Bukmacher doskonale wie, że gracz, który:
- czyta komentarze innych,
- ogląda kupony,
- obserwuje emocje na czacie,
spędza w aplikacji znacznie więcej czasu.
A im dłużej jesteś w aplikacji, tym większa szansa, że postawisz kolejny zakład. Dlatego czaty są projektowane tak, aby angażować użytkowników i utrzymywać ich w środowisku bukmachera jak najdłużej.
Efekt wspólnoty ryzyka
Jednym z głównych mechanizmów, które działają na czacie bukmachera, jest tzw. efekt wspólnoty ryzyka.
Obstawianie zakładów zawsze wiąże się ze stresem:
- stawiasz pieniądze,
- czekasz na wynik,
- liczysz na wygraną.
Jednak kiedy przegrywasz razem z innymi, emocje są dużo łatwiejsze do zniesienia.
To dokładnie ten sam mechanizm, który działał w szkole. Jeśli pół klasy dostało jedynkę, było to mniej bolesne, niż gdyby tylko jedna osoba została wywołana do odpowiedzi.
Dlatego STS czat działa trochę jak grupa wsparcia dla graczy.
STS czat a efekt kasyna
Kolejnym mechanizmem jest tzw. efekt kasyna.
Gdy obserwujesz innych graczy, którzy wygrywają, Twój mózg zaczyna produkować dopaminę. W efekcie pojawia się myśl:
„Skoro on wygrał, to ja też mogę.”
To klasyczny przykład społecznego dowodu słuszności. Dlatego właśnie na czacie często pojawiają się screeny wygranych kuponów lub informacje o wysokich kursach.
Problem polega na tym, że widzisz tylko sukcesy, natomiast porażki bardzo rzadko są pokazywane.
STS czat i efekt FOMO
Na czatach bukmacherów bardzo silnie działa również FOMO, czyli fear of missing out.
Jeśli nie jesteś na czacie, możesz mieć wrażenie, że:
- ominie Cię świetny typ,
- ktoś znalazł „pewniaka”,
- kurs zaraz spadnie.
Dlatego wielu graczy zaczyna kopiować kupony innych użytkowników.
Wystarczy:
- kliknąć „kopiuj kupon”,
- wpisać stawkę,
- postawić zakład.
Całość trwa kilkanaście sekund, a jednocześnie daje szybki zastrzyk dopaminy.
STS czat i zarażanie się emocjami
Kolejnym elementem jest tzw. zarażanie się emocjami grupy.
Obstawianie meczów już samo w sobie jest emocjonujące. Jednak kiedy oglądasz mecz razem z innymi, emocje stają się jeszcze silniejsze.
Na czacie wygląda to tak:
- ktoś pisze „WESZŁO”,
- ktoś wrzuca screen kuponu,
- czat eksploduje komentarzami.
W efekcie powstaje dopaminowy rollercoaster, który bardzo łatwo uzależnia.
STS czat i efekt drużyny
Czat bukmachera tworzy również poczucie wspólnoty.
Gracze zaczynają myśleć w schemacie:
my gracze vs bukmacher.
Wspólne narzekanie na przegrane kupony, komentowanie decyzji sędziów czy wyśmiewanie zawodników buduje poczucie przynależności do grupy.
Psychologowie nazywają to mechanizmem „my kontra oni”, który jest jednym z najsilniejszych spoiw społecznych.
Dlaczego poziom dyskusji bywa niski
Niestety czaty bukmacherów często zamieniają się w chaos.
Można tam przeczytać praktycznie wszystko:
- fałszywe informacje o golach,
- trolling podczas zawieszenia zakładów,
- wyzwiska między użytkownikami,
- rasistowskie komentarze,
- groźby wobec zawodników.
Dlatego wiele osób, które poważnie podchodzą do zakładów, w ogóle nie korzysta z takich czatów.
STS czat – historia, która skończyła się wizytą policji
Najbardziej absurdalna sytuacja wydarzyła się, gdy jeden z użytkowników napisał na czacie, że jeśli jego drużyna nie strzeli gola, to „się powiesi”.
W rzeczywistości był to zwykły żart napisany w emocjach. Jednak pracownik bukmachera potraktował sprawę poważnie.
Najpierw użytkownik dostał wiadomość od STS z informacją o ograniczeniu konta oraz numerami telefonów do specjalistów. Natomiast kilkadziesiąt minut później pod jego dom przyjechała policja.
Policjanci zostali powiadomieni o możliwej próbie samobójczej. W efekcie na miejsce wezwano również medyków, aby sprawdzili stan psychiczny gracza.
Na szczęście cała sytuacja zakończyła się tylko rozmową. Jednak pokazuje to, że czat bukmachera nie jest anonimowym miejscem.
STS czat – na co szczególnie uważać
Jeśli korzystasz z czatu bukmachera, powinieneś pamiętać o kilku rzeczach.
Po pierwsze, uważaj co piszesz, ponieważ wiadomości mogą zostać zgłoszone moderatorom.
Następnie nie ufaj informacjom z czatu, ponieważ bardzo często są one zwykłym trollingiem.
Po trzecie, nie kopiuj kuponów innych graczy, ponieważ najczęściej prowadzi to do strat.
Podsumowanie – czy warto korzystać z STS czatu
STS czat może wydawać się ciekawą funkcją, jednak w praktyce ma więcej minusów niż plusów.
Z jednej strony daje:
- rozrywkę,
- emocje,
- poczucie wspólnoty.
Z drugiej strony jednak:
- zwiększa czas spędzony u bukmachera,
- nasila impulsywne obstawianie,
- wystawia gracza na manipulację emocjami.
Dlatego jeśli poważnie podchodzisz do zakładów, lepiej traktować STS czat jako ciekawostkę, a nie źródło wiedzy o typach.
Bo w świecie bukmacherki jedna zasada pozostaje niezmienna: im więcej emocji, tym więcej pieniędzy oddajesz bukmacherowi.
Zarabiające typy bukmacherskie
Czy czujesz się zmęczony/a grupkami i kontami na Instagramie, które podają typy, przez które tracisz pieniądze? Przyłącz się do naszej grupy „Bogowie Bukmacherki” i otrzymuj typy bukmacherskie, które naprawdę przynoszą zyski, oraz pełen zakres potrzebnej wiedzy, aby pokonać bukmachera. Dołącz już teraz, aby zacząć zarabiać >>> [typy bukmacherskie]
